2015/02/19

ASYSTENCI KULTUROWI

Asystent kulturowy – kto to taki?

Na korytarzach jednej z podwarszawskich szkół uczniów pochodzących z innych krajów można spotkać znacznie częściej niż w przeciętnej polskiej szkole. Pochodzą przede wszystkim z Chin i Wietnamu. Tak liczna ich obecność (aktualnie ponad 60 osób, czyli 10% wszystkich uczniów w szkole) wynika z faktu iż w okolicy znajduje się największe w Europie Centrum Handlu Hurtowego w Wólce Kosowskiej.
Wśród nich można czasem dostrzec osoby, które rozmawiają z nimi po chińsku i wietnamsku. To asystenci kulturowi.

Kim jest asystent kulturowy?
fot. Aleksandra Ośko
Głównym zadaniem asystenta jest wsparcie uczniów z doświadczeniem migracyjnym, pomoc w kontakcie pomiędzy uczniami, rodzicami i nauczycielami. Asystent to osoba, która zna język polski, jak i języka kraju pochodzenia uczniów, dlatego pomaga w komunikacji. Daje tym samym dzieciom poczucie bezpieczeństwa, bo w szkole jest nareszcie ktoś, kto mówi w ich ojczystym języku. Asystentów najczęściej można spotkać w szkołach, w których uczą się uczniowie nie znający języka polskiego. Zgodnie z prawem podlegają oni obowiązkowi szkolnemu, który obliguje ich do uczęszczania do szkoły natychmiast po przyjeździe do Polski. Asystenci, w miarę możliwości czasowych, uczestniczą też w lekcjach, gdzie mogą pomagać uczniom w bieżącej pracy.

Regulacje prawne
Zgodnie z przepisami polskiego prawa oświatowego (art. 94a ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz. U. z 2004 r. Nr 256, poz. 2572 ze zm.) cudzoziemcy podlegający obowiązkowi szkolnemu lub obowiązkowi nauki, którzy nie znają języka polskiego albo znają go na poziomie niewystarczającym do korzystania z nauki, mają prawo do pomocy udzielanej przez osobę władającą językiem kraju pochodzenia, zatrudnioną w charakterze pomocy nauczyciela przez dyrektora szkoły przez okres nie dłużej niż przez okres 12 miesięcy. W praktyce jednak asystenci kulturowi pojawiają się w szkołach w ramach projektów realizowanych przez organizacje pozarządowe.

Jak to wygląda w praktyce?
Jednym z przykładów projektu, który zakłada zatrudnienie w szkole asystentów jest projekt „Wielokulturowa Szkoła w Gminie Lesznowola” realizowany w Zespole Szkół Publicznych w Mrokowie.  Projekt, współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich, realizuje Gmina Lesznowola w partnerstwie z Fundacją Świat na Wyciągnięcie Ręki. W ramach projektu  pilotażowo zatrudniono w szkole dwoje asystentów kulturowych. Kasia Tu ( skąd inąd członkini SIETAR Polska!) wspiera dzieci chińskie, Pan Nguyen Van Kinh ma pod opieką dzieci wietnamskie. Ich droga do szkoły w Mrokowie była zupełnie inna. Kasia Tu spędziła 13 lat na Tajwanie, a 3 lata temu wróciła wraz z nastoletnimi dziećmi do Polski. Pan Nguyen Van Kinh przyjechał do Polski na studia na Akademii Muzycznej we Wrocławiu, mieszka w Polsce od 24 lat  Oto jak opowiadają o swojej pracy:

Na czym polega praca asystenta kulturowego?
Katarzyna Tu: Moja praca polega na współpracy pomiędzy nauczycielami, uczniami a ich rodzicami.. Jako asystentka kulturowa mam dyżury w szkole raz w tygodniu. W trakcie dyżurów zajmuję się między innymi bieżącym tłumaczeniem spraw związanych ze szkołą dla uczniów chińskich i ich rodziców - na przykład wyjazdy na wycieczki, postępy w nauce dzieci. Przede wszystkim jednak moją rolą jest dawanie dzieciom chińskim wsparcia emocjonalnego, poczucia bezpieczeństwa. Dzieci nie znające języka polskiego bardzo często nie wiedzą jak należy się zachować w polskiej szkole, co należy zrobić, czego się od nich wymaga. Taki asystent jest dla nich wsparciem, swego rodzaju przewodnikiem, który pomaga im w zrozumieniu nowej rzeczywistości szkolnej i kulturowej w Polsce.
fot. Aleksandra Ośko
Nguyen Van Kinh: Dzieci w szkole potrzebują na początku kogoś, kto mówi po wietnamsku, żeby poczuć się dobrze w szkole. Małe dzieci szybko łapią polski. Starsze dzieci myślą już po wietnamsku i trudniej im się nauczyć nowego języka. Asystent jest bardzo potrzebny w takiej szkole jak ta w Mrokowie. A dla mnie najważniejsze w pracy jest spotkanie z ludźmi, świadomość, że jestem potrzebny.
Jak czujecie się w szkole? Jak wyglądają relacje z nauczycielami?
K.T: W szkole czuję się bardzo dobrze. Wszyscy nauczyciele i dyrekcja szkoły wykazuje się dużym profesjonalizmem. Widzę ich ogromne zaangażowanie w pracę z dziećmi chińskimi i wietnamskimi. Ta szkoła ma do pokonania ogromną barierę, ale w moim odczuciu ta szkoła z czasem stanie się wzorem, przykładem dobrych praktyk dla innych szkół.
NVK: Dla nauczycieli najtrudniejsze jest to, że rodzice wietnamscy nie znają i nie rozumieją polskich zasad i zwyczajów kulturowych. Ja im to tłumaczę np. jak można dostać numer PESEL, oni nie wiedzą jak i gdzie to załatwić. Nie wiedzą co to jest bilans zdrowia, chodzę z nimi do przychodni, pomagam im kupić podręczniki do szkoły dla dzieci przez Internet.
Dla nauczycieli jest to kłopot, że rodzice wietnamscy nie przychodzą na zebrania, piszą w dzienniczku informacje dla rodziców, ale to też nic nie daje, bo oni nie znają polskiego, nie czytają po polsku. Nie mają czasu uczyć się polskiego, bo bardzo ciężko pracują. Zdarza się, że po jakimś czasie dzieci nie mówią już tak dobrze po wietnamsku, bo więcej czasu spędzają w szkole niż z rodzicami i mają problem w komunikacji z rodzicami.
Jak rodzice reagują na to, że w szkole są asystenci kulturowi?
NVK: Dzwonią, pytają o radę, czasem nawet ich nie widziałem, nie znam ich osobiście, ale dzwonią do mnie z różnymi pytaniami.
KT: Na samym początku realizacji projektu odbyło się zebranie z rodzicami chińskimi i wietnamskimi. Na zebranie rodziców chińskich przyszło ponad 20 osób. Było to prawdziwe wydarzenie w szkole, ponieważ do tej pory nie zdarzyło się, żeby frekwencja na zebraniu w szkole rodziców chińskich była tak duża. Oczywiście brak wcześniejszej tak licznej frekwencji wynikał z bariery językowej. W trakcie zebrania, rodzice wyrazili ogromne zadowolenie, że jest ktoś w szkole, kto zna język chiński, ktoś kto pomoże ich dzieciom w integracji w szkole, a przede wszystkim ktoś kto będzie obecny w trakcie rozmów z nauczycielami jako tłumacz, co pozwoli na rzetelny przepływ informacji pomiędzy szkołą a rodzicami.
fot. Aleksandra Ośko
Jakie Waszym zdaniem wyzwania stoją przed szkołami, w których uczą się dzieci z doświadczeniem migracyjnym?
KT: Największe problemy nauczycieli w pracy z dziećmi z doświadczeniem migracyjnym, to bariera językowa, różnice w zakresie wiedzy z poszczególnych przedmiotów  ale również różnice kulturowe. Dzieci chińskie przyzwyczajone są do dyscypliny. Np. w czasie przerw w chińskiej szkole uczniowie nie są wypuszczani z klas w przeciwieństwie do szkoły w Polsce.
NVK: Dzieci powinny najpierw przez co najmniej dwa miesiące uczyć się tylko polskiego zanim pójdą do szkoły.
KT: Dla mnie jako asystentki kulturowej, najbardziej niezrozumiałe jest, jak można wymagać od uczniów zdawania egzaminów po polsku, z wiedzy która dotyczy kultury polskiej i wiedzy o Polsce. Ci uczniowie dopiero co przyjechali do Polski, nie mówią po polsku, a prawo nie daje im możliwości udziału w żadnym programie nauczania tego języka i kultury polskiej przed podjęciem właściwej edukacji. To tak, jakby dziecko wcześniej uczyło się jeździć samochodem, a potem ktoś kazałby mu pilotować samolot. To zarówno największa trudność i często odczuwalna bezradność, jak i największe wyzwanie dla polskiego systemu oświaty. Jednak możliwość pracy w szkole daje mi świadomość, że małymi kroczkami możemy wesprzeć dzieci chińskie zarówno w adaptacji w polskiej szkole jak i w trakcie przeżywania przez nie szoku kulturowego z jakim przychodzi im się zmierzyć po przyjeździe tutaj. Bez tego nie wyobrażam sobie edukacji dzieci z doświadczeniem migracyjnym w polskiej szkole. Dlatego też oprócz pracy asystenta uważam, że bardzo ważne jest wsparcie psychologiczne dzieci z doświadczeniem migracyjnym.

Praca asystentów spotyka się z bardzo pozytywnym odzewem całej społeczności szkolnej. Uczniowie dopytują się, kiedy po raz kolejny asystent przyjdzie do nich na lekcje i częściej się uśmiechają. Rodzice chińscy i wietnamscy zaczęli uczestniczyć w zebraniach. Nauczyciele oddychają z ulgą, że  mogą porozumieć się z uczniami z Chin i Wietnamu i ich rodzicami. Ogromnym sukcesem jest to, że szkoła już nie wyobraża sobie funkcjonowanie bez asystentów, udało się także zwiększyć wymiar godzinowy ich pracy. Autorzy  projektu  mają też nadzieję pozyskać kolejne środki na wsparcie działań integracyjnych w szkole w Mrokowie, w tym na pracę asystentów.
                                                                                                                        Aleksandra Ośko






                                                                                                                                    



Aleksandra Ośko - trener, konsultant, koordynator projektów edukacyjnych. Prowadzi warsztaty z obszaru międzykulturowości (komunikacja, współpraca, rozwój wrażliwości kulturowej) dla dorosłych, dzieci i młodzieży. Specjalizuje się w treningach relokacyjnych (w tym dla dzieci i młodzieży). Prezes Fundacji Świat na Wyciągnięcie Ręki w ramach której koordynuje i realizuje projekty z zakresu edukacji międzykulturowej oraz projekty wspierające integrację cudzoziemców w Polsce. W SIETAR Polska od 2009 roku